16 11 2007
Na pastwę losu zostawieni,
Gaśnie ich dawna potęga.
Bez skargi schylają się ku ziemi,
Złe przeznaczenie je dosięga.
Nie czekają ratunku,
On zwykle nie nadchodzi.
Obdzierane z rynsztunku,
Gdzie ten dawny podziw?
Żyły tu przez stulecia,
Widziały zmiany świata,
Lecz duch z nich prawie uleciał.
Zostały im dni lub lata.
Nie odlecą do nieba,
Ich skrzydła połamane.
Nigdzie odejść się nie da,
Jedynie pewny upadek.
One nadal chcą istnieć,
Wiara w nich wciąż się tli,
A kiedy ona umrze,
Zabierze ze sobą ich...
Olbrzymia to będzie strata.
Gdzie uwiją gniazda ptaki?
Służyły ludziom przez lata,
Więc niech przetrwają wiatraki.

2 komentarze:
ufff...to się dziecioki napociły nad analizą:)Mi siadła tematyka i sposób napisania, więc kropli potu na czole nie było:)Podoba się - chociazby ze wzglęu na inną niż zazwyczaj u Ciebie tematykę:)
Duży plus, że pieścisz rymami. W rymach skryła przyroda swoje najpiękniejsze plany i wonności. W ogóle to mieszkasz w Lesznie?
Prześlij komentarz