≈ 2004 r
Strach i Groza – obstawa samego Boga Wojny,
Który ostatnimi czasy stał się jakiś niespokojny,
Jak deszcze, co wciąż padają, zalewają...
I jeszcze do tego sprawiają,
Że w umysłach wielu ludzi,
Chęć oddania czci Bogu Wojny się budzi.
Tego nie ma co ostudzić, bo gorące są te deszcze.
Nie przeciwstawi mu się nikt chwycony w kleszcze.
Ja nie zbezczeszczę jednak jego ołtarzy,
Tylko do otwartej walki z nim się odważę,
I choć na pierwszy rzut oka nie jestem faworytem może,
To za właściwą sprawę tę ofiarę złożę.
Jednak mimo to, uważam, że pozycja nie stracona,
No i w końcu dobro zło pokona
Całkowicie, i zagości kiedyś pokój.
Więc nie włączam się do armii – wolę stanąć z boku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz