Twarzami ku sobie zwróceni,
Między nami relacja bez skazy.
Ten gruby tom my sami piszemy.
Ład i nostalgia wyrazem ekstazy.
W największą z mis lej miłość do pełna.
Słodycz bliska, mila nas tylko dzieli,
A nawet nie, warstwa kołdry, wełna...
Jest nas tylu i zawsze będziemy wiedzieli,
Iż waga takiego paktu nas łączy.
Jak siewca siać idźmy w świat wsparcie.
Nierzadko walczy ktoś z nas sam wśród kłączy,
A przyjaciele są tu, pod nosem. Trwają przy Tobie uparcie.
czwartek, 4 września 2008
poniedziałek, 1 września 2008
Cztery stopnie od niebios
cztery łyki wody
ze źródła pod szczytem
cztery piąte drogi
za nami przebyte
cztery godziny
wspinaczki przez skały
cztery tylko kroki
jedynie pozostały
cztery wdechy głębokie
przed szczytowaniem
i nasze cztery oczy
widokiem rozpieszczane...
ze źródła pod szczytem
cztery piąte drogi
za nami przebyte
cztery godziny
wspinaczki przez skały
cztery tylko kroki
jedynie pozostały
cztery wdechy głębokie
przed szczytowaniem
i nasze cztery oczy
widokiem rozpieszczane...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
