środa, 28 maja 2008

Riposta

28 03 2000

I.

Widzę drzwi, a na nich napis „ciągnąć”.

Wystarczy je otworzyć, żeby w życiu coś osiągnąć.

Lecz jestem uparty, spróbuję je wywarzyć.

Nie idę na łatwiznę, o niej nie ma co marzyć.

Pchając te wrota w końcu je otworzę.

Za nimi jest raj, lub piekło - być może.

Takie jest życie, nie wiadomo co mnie czeka.

Więc uderzam teraz, bo czas wciąż ucieka.

Tym razem mu się nie dam i go zdystansuję.

Kto walczy o swoje ten to zawsze otrzymuje!

Moje serce krwawi

Więc lepiej mnie zabij

Jeśli nie chcesz być świadkiem upadku mojego

Bo ja zajdę na wyżynę

Lub zginę

Kiedy nie osiągnę celu upragnionego

II.

Obiera się cel, by potem go zdobywać.

Dążyć do niego i się nie załamywać.

Podnosić się i walczyć, pomimo upadków.

Nikt nie powiedział, że wyniki przyjdą gładko.

Jeśli upadniesz – nic się nie stało.

Wstań i walcz, już wiele nie zostało

Drogi do przebycia, twój dom jest za zakrętem.

Za najbliższym wzgórzem, mówię to na zachętę,

Bo tak jak horyzont, nasze cele są realne,

Lecz tylko dla tego, kto w nie wierzy – osiągalne.

Moje serce krwawi

Więc lepiej mnie zabij

Jeśli nie chcesz być świadkiem upadku mojego

Bo ja zajdę na wyżynę

Lub zginę

Kiedy nie osiągnę celu upragnionego

1 komentarz:

Mira pisze...

......Z twoim zapłonem, to raczej prędzej zginieasz, niż osiągniesz cel, hyhyhy (- sorki - żart):)))))