środa, 28 maja 2008

Konstelacje III

2002

Jak spadająca gwiazda

Wpadłaś w me ramiona

Teraz to co było w gwiazdach

Zapisane się dokona


Najważniejsze, że wreszcie

Teraz jesteś ze mną

Ogrzewamy się miłością

Otula nas jej ciepło


A jeszcze tak niedawno

Pusta przestrzeń dookoła

W samotności po orbitach

Kreśliliśmy koła


Na jałowej ziemi stojąc

Patrzyłem w czarne niebo

Takie grząskie takie nagie

Jak uschnięte drzewo


Wciąż tak stałem i patrzyłem

Wciąż czekałem aż się zmieni

Aż zabłyśnie jasna gwiazda

Która zniszczy ten świat cieni


I rozbłysła w końcu

Pojawiła się na niebie

Młode pąki ukazały się

Na uschniętym drzewie

Brak komentarzy: