Konstelacje III
2002
Jak spadająca gwiazda
Wpadłaś w me ramiona
Teraz to co było w gwiazdach
Zapisane się dokona
Najważniejsze, że wreszcie
Teraz jesteś ze mną
Ogrzewamy się miłością
Otula nas jej ciepło
A jeszcze tak niedawno
Pusta przestrzeń dookoła
W samotności po orbitach
Kreśliliśmy koła
Na jałowej ziemi stojąc
Patrzyłem w czarne niebo
Takie grząskie takie nagie
Jak uschnięte drzewo
Wciąż tak stałem i patrzyłem
Wciąż czekałem aż się zmieni
Aż zabłyśnie jasna gwiazda
Która zniszczy ten świat cieni
I rozbłysła w końcu
Pojawiła się na niebie
Młode pąki ukazały się
Na uschniętym drzewie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz