24 05 2008
Gwiazdy spadają i znikają.
Komety odlatują, lecz znowu powracają.
Gwiazdy chwilę lśnią, wpadając w atmosferę.
Komety dłużej błyszczą, przylatując w bliski teren.
Wolę być jak kometa, co zjawia się niekiedy,
Niż jak spadająca gwiazda, przechodząca szybko w niebyt.
Błyszczeć długo, ciesząc serce nieczęstym pojawieniem.
Odchodzić i powracać, a nie być chwilowym lśnieniem.
Chcę przemierzać przestrzenie i oglądać inne światy.
Odkrywać nowe miejsca – ciągły ruch, nie statyw.
Teraz zjawić się na niebie, byś mogła mnie zobaczyć,
By za chwilę się odwrócić, nową trasę wyznaczyć.
Gwiazda pięknie błyszczy, jednak spada i płonie.
Chwilowy ślad na niebie – to zostaje po niej.
A czy spełnia marzenia? Wiesz, że sami je spełniamy.
Kiedy chcemy dostaniemy, to na co czekamy.
Wielka wiara, ciężka praca, upór i oddanie,
Konsekwencja, cel i do niego się zbliżanie.
I osiągniesz szczyt, a na nim skarbów taca.
To pewne jak fakt, że kometa wciąż powraca...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz