jeszcze zaspani
choć jasność rano rani
słońce się trudzi
by nas obudzić
uwagi na to nie zwracam
na bok się obracam
otwieram powiek kurtynę
spoglądam na swą dziewczynę
jej rzęsy złączone
górą i dołem
jeszcze zagłębione
we śnie wtopione
rozchylone usta
och piękny kształt jej ust
kołdry jedwabna chusta
wypuszcza na wolność biust
ja patrzę i obok leżę
w inne miejsca się nie śpieszę
świat poczeka za drzwiami
my jeszcze chwilę sami
Ciiiiiiii....
mój anioł jeszcze śpi
nikt nie wejdzie przez te drzwi
dla obcych one są zamknięte
nasza sypialnia - miejsce święte
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
..kołysanka mnie zachwyciła....Pięknie ubrałeś w słowa i metafory wspólne "przebudzenie" ..Brawo:)
Prześlij komentarz