środa, 28 stycznia 2009

Poranna kołysanka

jeszcze zaspani
choć jasność rano rani
słońce się trudzi
by nas obudzić

uwagi na to nie zwracam
na bok się obracam
otwieram powiek kurtynę
spoglądam na swą dziewczynę

jej rzęsy złączone
górą i dołem
jeszcze zagłębione
we śnie wtopione

rozchylone usta
och piękny kształt jej ust
kołdry jedwabna chusta
wypuszcza na wolność biust

ja patrzę i obok leżę
w inne miejsca się nie śpieszę
świat poczeka za drzwiami
my jeszcze chwilę sami

Ciiiiiiii....
mój anioł jeszcze śpi
nikt nie wejdzie przez te drzwi
dla obcych one są zamknięte
nasza sypialnia - miejsce święte

1 komentarz:

Mira pisze...

..kołysanka mnie zachwyciła....Pięknie ubrałeś w słowa i metafory wspólne "przebudzenie" ..Brawo:)